szukaj  |   kontakt

Daniel Gałązka - Dotykam dachów Live 2008Drużyna Wawrzyna - WilgaKamila Kraus - Zasypiamy w słowach

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2008 » Zajazd Bardów 2008 - dzień pierwszy
Zajazd Bardów 2008 - Wigry 1-2 lutego 2008 r. - dzień pierwszy - cd.
Pawel Solecki 823
W tym czasie, na scenie, korzystając z niepowtarzalnej okazji, ujawniła się jeszcze jedna formacja muzyczna o tajemniczo brzmiącej nazwie - Co To Było... W jej skład wchodzą Krzysztof Cyran i Paweł Solecki, którzy odegrali dzielną i arcyzabawną 'walkę' o poskromienie niesfornych marakasów...
A wszystko to w rytm granego na gitarze ekspresyjnego tanga... Rozbawili nas do łez - nie bez znaczenia okazał się talent 'poskramiacza' marakasów, czyli Pawła Soleckiego.

Po tym małym popisie na scenę wróciła zupełnie odmieniona Basia - z czarno-czerwonej eleganckiej kreacji wieczorowej wskoczyła w białe luźne spodnie i powiewną kwiecistą bluzkę... Pokreśliła w ten sposób, iż na dobre przeniesiemy się z pierwszej płyty na drugą, Basia Stepniak Wilk Krzysztof Cyran Pawel Solecki 903czyli w nieco inne klimaty... W nowym stroju zabrała nas
w podróż przez pory roku. Już wcześniej przydarzył nam się jesienny blondyn we wspomnieniu z wakacji. Teraz nadszedł czas na zimowe "Futerko", które (jako że jestem strasznym zmarzlakiem) wyjątkowo przemawia mi do wyobraźni. Wiosnę
i jej niezwykły czar poczuliśmy w piosence "Wiośnie nie". Wraz z nadejściem lata, przyszło także zrelaksowane podejście do sytuacji wyrażone przez Basię słowami: "Tu jest problem bo państwo mogą nie znać tego tekstu, mówiąc szczerze jest to wysoce prawdopodobne
i może mi nikt nie pomóc. Ale trudno - jak państwo nie znają, to się państwo nie domyślą, że się pomyliłam
". I popłynęły pierwsze dźwięki reggae "Le le le", a Basia chwyciła za gitarę! Z sielskich klimatów wyrwały nas nagle "Dzikie bestie". To jeden z najbardziej zadziwiających tekstów, przynajmniej jak na moją znajomość twórczości Basi. Na zakończenie usłyszeliśmy jeszcze wiersz "Witrażowi kochankowie" oraz piosenkę "Chorągiewka". Oczywiście nie mogło Basia Stepniak Wilk 918obyć się bez kilku bisów. Niestety muszę przyznać, że już było trochę późno i w tym miejscu moja pamięć mnie zawodzi... Pamiętam, że na bis pojawił się "Zegar", przezabawny(!) "Kopciuszek" i na życzenie publiczności "Bombonierka" (nie zupełnie oddająca klimat twórczości Basi, nie tak przecież lekkiej, łatwej i przyjemnej). I jeszcze jedno wiem na pewno - na koniec końców Basia zaśpiewała bez akompaniamentu utwór "Małe de profundis", którym zakasowała publiczność ostatecznie. Nikt nawet nie drgnął. To było po prostu niesamowite. Basia oczarowała publiczność swoją osobą i talentem. To autorka i wykonawczyni absolutnie wyjątkowa. Pisze pełnymi zdaniami, pięknym językiem, ma genialną dykcję i świetnie interpretuje utwory. W jej koncertach jest coś, co sprawia, że piosenki podobają mi się o wiele bardziej, niż początkowo gdy słuchałam ich z płyt.

Bez wątpienia warto było wyruszyć w tą pierwszą wyprawę na Zajazd Bardów. Wprawdzie bard Andryszczyk tworzył tą imprezę z myślą o artystach i dla artystów (a nie dla publiczności), ale towarzyskie, przyjacielskie warunki dla znajomych z kręgu piosenki autorskiej w jakiś sposób przenoszą się także na jej obserwatorów. Tegoroczna słuchająca publiczność zgotowała miłe przyjęcie każdemu występującemu. W tym malowniczym miejscu spotkałam wspaniałych bardów. Chciałabym za rok móc to powtórzyć...
Opublikowany: 2008-03-07 06:00:00
Strony: