szukaj  |   mapa serwisu  |   kontakt

Gabriela Lencka - Mój MisiuMaciej Turkowski - Przez nocMariusz Orzechowski - Idiota
Raz Dwa Trzy

Raz Dwa Trzy - SkąDokąd

Po kilku latach milczenia zespół Raz, Dwa, Trzy zarejestrował nowe autorskie piosenki. Jak dotąd w twórczości grupy ważne były pewne idee poboczne, które ukierunkowywały jej działania, oraz w przeszłości stanowiły o brzmieniu całości nagrywanych piosenek. [więcej...]

Piotr Bukartyk - Z czwartku na piątek

Piotr Bukartyk - "Z czwartku na piątek" - w ISAK.SKLEPie

Zabaw słowem Bukartyka ciąg dalszy, czyli osiemnaście utworów na nowej płycie. Jest melancholijnie i zabawnie. Piosenki dające do myślenia i doprowadzające do łez. Oczywiście ze śmiechu. [więcej...]

Debiutancki album Krzysztofa Napiórkowskiego

Introspekcja

Debiutancki album Krzysztofa Napiórkowskiego pt. 'Introspekcja' Pod tym hasłem kryje się 12 utworów autorstwa Napiórkowskiego. Płyta dostępna w ISAK.SKLEP [więcej ...]


Najlepsza Poezja Śpiewana
strona główna » wywiady » Wywiad z Szymonem Zychowiczem (2009)
Wywiad z Szymonem Zychowiczem - rozmawia Piotr Szauer (2009)
Szymon Zychowicz - XVI OTŚP Łaźnia 2009Szymon Zychowicz - XVI OTŚP Łaźnia 2009Szymon Zychowicz 109Szymon ZychowiczSzymon Zychowicz
Piotr Szauer | 
Rozmowa z Szymonem Zychowiczem - "muzykiem, poetą, Kaszpirowskim...", pieśniarzem, laureatem Grand Prix Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej w Warszawie (1992 r.) i wielu innych nagród i wyróżnień festiwali piosenki literackiej i autorskiej, artystą związanym m.in. z krakowskimi kabaretami: „Zielone Szkiełko" oraz „Piwnica pod Baranami".

Pamiętasz jak zaczęła się twoja przygoda ze sceną?

Jak w całym moim życiu - był to przypadek (pewnie niektórzy artyści mówią podobnie)... Urodziłem się w Koszalinie, a właściwie w Białogardzie. Żyłem w bardzo fajnym mieście i zajmowałem się innymi rzeczami - rysowałem. Chociaż śpiewałem często - moja mama zawsze mówiła, że po tym poznawała czy jestem szczęśliwy... To wszystko zaczęło się po moim rocznym pobycie w wojsku. Wcześniej troszkę pisałem i komponowałem... Ale nie myślałem, że będę śpiewał na scenie, aż do momentu, kiedy dwie moje przyjaciółki powiedziały, że jest piękne miejsce w Koszalinie - Teatr Propozycji „Dialog" - gdzie działa Nocne Bractwo Artystyczne z Bartoszem Brzeskotem, Grzesiem Halamą, Markiem Grabie i wieloma młodymi artystami, którzy chcieli coś robić. Dałem się namówić i przyszedłem na ich spektakl. Wystąpiłem tam pierwszy raz na scenie. Byłem przerażony! Za to owacje były tak duże i tak wielkie zainteresowanie, że postanowiłem się pobawić... Wtedy zacząłem dużo pisać i komponować, więc pomyślałem sobie, że byłoby mi żal, gdyby świat nie posłuchał tych piosenek. Tak to się powiedzmy zaczęło... Ale po roku w Koszalinie byliśmy już tak sławną grupą, że chyba siedliśmy na laurach. Wtedy Bartek Brzeskot wpadł na genialny pomysł, by ruszyć się stamtąd i nie być tzw. lokalną gwiazdą - zobaczyć sceny w Polsce, a może i na świecie. Byliśmy amatorami, więc chcieliśmy zbierać doświadczenia.

I zacząłeś swoje festiwalowe wojaże?

Trwało to jakieś dwa lata. Chciałem dać się poznać ludziom, sprawdzić i poddać ocenie zawodowców. W tym czasie miałem już przygotowany własny recital. I tak to się jakoś układało, że gdy wygrywałem lub zdobywałem jakąś nagrodę, zawsze podchodził ktoś i pytał czy nie zagrałbym u niego. Wtedy na te festiwale przyjeżdżali przedstawicie domów kultury i różnych innych miejsc, w których odbywały się takie koncerty piosenki - teraz chyba tego już nie robią... W tym czasie studiowałem też filozofię - przenosiłem się z miasta do miasta... Po drodze był Poznań... Aż w końcu trafiłem do Krakowa. I tu muszę się przyznać do pewnego mojego chachmętu... Zapytałem Grzegorza Turnaua czy mógłbym odwiedzić „Piwnicę pod Baranami", bo będę studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim - co nie było prawdą, bo nie wiedziałem jeszcze czy mnie przyjmą. A znów na Uniwersytecie powiedziałem, że będę grał w „Piwnicy pod Baranami" - co też nie było prawdą... Pan dziekan postanowił przyjąć mnie z otwartymi rękoma... I tak zamieszkałem w Krakowie. I tak też się zaczęła moja przygoda z tym niesamowitym kabaretem. Ale moim największym marzeniem - poza tymi z dzieciństwa, gdy myślałem, że na moje osiedle przyleci Luke Skywalker, który da mi kluczyki do swojego X-Wing'a, a ja polecę ratować księżniczkę Leia'ę - było zostanie architektem. Myślałem, że będę rysował i tworzył budynki. A potoczyło się to troszkę inaczej... Jestem już na tej scenie prawie osiemnaście lat i był oczywiście taki moment kiedy traktowałem to jako zawód, źródło dochodu. Oczywiście nie zagrałem nigdy koncertu byle jak! Trzy lata temu opuściłem Kraków. I teraz mieszkam sobie spokojnie w Bielawie - uroczym miasteczku w górach Sowich na Dolnym Śląsku. I tam odpoczywam, obserwuję świat z daleka... Nie zaprzestałem tworzenia, ale robię to spokojniej. Pracuję w Domu Kultury w Dzierżoniowie, gdzie m.in. zajmuję się grupką bardzo utalentowanych młodych ludzi. I mam marzenie, by stworzyć tam takie miejsce, gdzie publiczność przychodzić będzie z biciem serca i wielką niewiadomą, co też się wydarzy, a i ta amatorska dziś grupa stanie się profesjonalną...

Opublikowany: 2009-10-02 12:00:00
Strony:
notka o autorze...
Piotr Szauer - śpiewający autor, dziennikarz, pomysłodawca i dyrektor artystyczny Festiwalu Piosenki Innej w Lubawie. Więcej o autorze: www.szauer.blog.onet.pl
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 6,00
Komentarze