szukaj  |   kontakt

Lądowe Ptaki - PoranekDariusz Rubin - PociągApolinary POlek - Kim jesteś Ojczyzno?

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.

Wywiady:

strona główna » wywiady » Wywiad z Jakubem Pawlakiem - rozmawia Dorota Olearczyk
"Lubię dziwaczne dźwięki" - Jakub Pawlak - nowa gwiazda piosenki artystycznej

Wykonawca i autor piosenki artystycznej, laureat ważniejszych festiwali w Polsce i za granicą- Jakub Pawlak wydaje swój pierwszy album pt „Sezon”, którego premierę zaplanowana na 4 listopada. Śpiewak, aktor, instrumentalista, na scenie bez większego problemu gra jednocześnie na akordeonie i trąbce, o czym mogliśmy się przekonać we Wrocławiu już nie raz.

Dorota Olearczyk | 

Ten młody wokalista i performer rodem z Łodzi od kilku lat robi furorę i wygrywa wszystkie najważniejsze konkursy piosenki artystycznej w kraju, a także poza Polską - zdobył I Nagrodę oraz Nagrodę Publiczności na 20. Rock und Chanson Festival w Kolonii 2012. Na jego oficjalny debiut w postaci krążka długogrającego składa się dziesięć utworów, do których również skomponował muzykę. Bezpretensjonalny, szczery, niezwykle utalentowany – taki jest autor jednej z najważniejszych nowości wydawnictwa muzycznego MTJ tej jesieni.

Dorota Olearczyk: Jak żyć, żeby sukces nie uderzył do głowy? Co dało Panu zwycięstwo na 33. PPA, oprócz Statuetki Złotego Tukana i 10 tys. euro? Czy coś zmieniło w Pana życiu?

Jakub Pawlak: Przede wszystkim być sobą i żyć tak, jak żyło się dotychczas. Gdyby nie 33. PPA pewnie nie nagrałbym płyty, nie zostałbym zaproszony na inne festiwale, oraz pozostałbym raczej anonimowym studentem informatyki. Można powiedzieć, że wszystko to, co dzieje się aktualnie ma większy lub mniejszy związek z tym, co miało miejsce na Przeglądzie.

D.O: Śpiewem i grą na akordeonie zajmuje się Pan od 5 lat. Skąd taki pomysł na siebie. Widzieliśmy Pana m.in. we wrocławskim Imparcie w kawiarni Autograf w ramach cyklu Bogusława Sobczuka „Przed premierą...". Grał Pan jednocześnie na trąbce i akordeonie. Czy używa Pan jeszcze innych instrumentów na scenie (równocześnie lub pojedynczo)?

J.P.: Jeśli chodzi o akordeon, to jest to instrument z którym skończyłem 1st. Państwowej Szkoły Muzycznej w Brzezinach pod Łodzią. Jednakże nie był to pierwszy instrument, z którym próbowałem swoich sił w poezji śpiewanej. Na początku akompaniowałem sobie na pianinie, później była gitara, aż w końcu zdecydowałem się na akordeon, gdyż był i jest to nadal instrument z którym czuję się najpewniej na scenie. Trąbka? Ten instrument towarzyszy mi od bardzo dawna, jeszcze w podstawówce zacząłem uczyć się gry na tym instrumencie, gdyż zawsze chciałem grać u boku mojego wujka w orkiestrze dętej, której aktualnie jestem dyrygentem. Prócz akordeonu i trąbki na scenie używam jeszcze jednego małego instrumentu a mianowicie kazoo. Jest to mała plastikowa piszczałko-trąbka lub coś w tym rodzaju i wydaje specyficzny skrzeczący dźwięk, a ja lubię dziwaczne dźwięki.

Na scenie prezentuje Pan utwory znanych poetów polskich, do których sam komponuje Pan muzykę. W jaki sposób dokonuje Pan wyboru tekstów? I jakich autorów ceni Pan szczególnie?

J.P.: Przez większość czasu w doborze tekstów pomagała mi moja Pani instruktor z koła recytatorskiego przy 4 L.O. w Łodzi. Zaczynałem swoją przygodę z poezją od recytacji i prezentacji tekstu w formie mówionej, miałem zatem dość częsty kontakt ze słowem. Często brałem udział w konkursach recytatorskich na terenie całej Polski, aż w pewnym momencie, oprócz recytowania zacząłem śpiewać to, co wcześniej skomponowałem do danego wiersza. Aktualnie jeśli chodzi o wybór tekstów to na warsztat biorę te, które w szczególny sposób mnie poruszają, dotykają zagadnień, emocji z jakimi i ja często mam do czynienia na co dzień. Jednakże najważniejszym dla mnie kryterium jest historia zawarta w tekście, którą chciałbym przekazać innym i ubarwić ją swoją muzyką. To musi być tekst o czymś w innym przypadku nie jest dla mnie w żaden sposób związany ze sztuką. Nie potrafię wskazać swojego ulubionego poety, jednakże cenię sobie bardzo twórczość Joanny Kulmowej, Józefa Barana, Rafała Wojaczka, Bolesława Leśmiana, Juliana Tuwima, Jeremiego Przybory itd...

Kogo i co Pan czyta i słucha? Kto Pana inspiruje artystycznie?

J.P.: Uwielbiam Murakamiego, jest to japoński pisarz, którego dzieła czytam od bardzo dawna i zawsze czekam z niecierpliwością na premierę kolejnego dzieła tego artysty. Kogo słucham? Hmm... jest to dość trudne pytanie, gdyż raczej nie mam ściśle określonego gustu muzycznego, jednakże nie lubię mało ambitnych utworów, co nie oznacza, że neguję prostotę w muzyce. Piosenka, utwór musi mnie czymś zainteresować, skupić moją uwagę czy to brzmieniem, czy harmonią, melodią, ciekawym tekstem i najważniejsze musi wywoływać emocje, malować obrazy w mojej wyobraźni. Natomiast ostatnio często słucham dzieł organowych Bacha, ale też Stinga, Rihanny oraz Katie Melua. Niestety nie potrafię określić tego kto lub co mnie inspiruje. Z pewnością coś takiego istnieje, ale nawet dla mnie nie jest namacalne.

Studiował Pan informatykę w zarządzaniu czy pomaga ona w komponowaniu?

J.P.: Studiuję nadal i muszę przyznać, że istnieje dość silne powiązanie informatyki i muzyki. Cały dzisiejszy przemysł muzyczny oparty jest na komputerach, a większość współczesnych utworów opiera się lub wspomaga komputerowymi zasobami. Dlatego niewątpliwie komputer i informatyka pomagają i wspierają rzemiosło jakim jest komponowanie. Aczkolwiek muzyka i studia to dwie odrębne dziedziny mojego życia i muszę przyznać, że czasami jest naprawdę trudno pogodzić jedno z drugim, choć jak na razie udaje się, lecz bez wyrozumiałości Wydziału Zarządzania UŁ byłoby jeszcze trudniej.

Czego możemy się spodziewać po Pana pierwszej płycie, czy to nostalgiczny, melancholijny „Sezon"?

J.P.: Można spodziewać się bardzo zróżnicowanej stylistyki. Płyta jest eklektyczna, słychać w niej wpływy różnych nurtów muzycznych, zaczynając od muzyki folkowej przez elektroniczną do rockowo-popowej. Daje to całej płycie charakterystycznego "smaku", bo w zasadzie każdy utwór działa na słuchacza inaczej i pokazuje różne oblicza muzyki. "Sezon" jest mozaiką wielu barw, mieszanką najróżniejszych emocji i historii. Włożyłem z Łukaszem Robakiewiczem (właściciel Solid-Sound - studio nagrań w Łodzi) całe nasze serca w nagranie tego krążka. Mam nadzieję, że słuchacze to zauważą i docenią naszą pracę. Jeśli ktoś chce usłyszeć, co może wyjść z połączenia poezji i wielu nurtów poezji to z pewnością powinien rozpocząć "Sezon"

Jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość?

J.P.: W najbliższym czasie postaram się zagrać z zespołem jak najwięcej koncertów i odnaleźć swoje miejsce w muzyce. Zastanowię się też nad nowym materiałem na kolejną płytę...

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.

Opublikowany: 2013-11-12 17:10:00