szukaj  |   kontakt

Sfera szeptów - Z najszlachetniejszych kamieniJacek Gutry & Gut-muzyk - Szalona żonaMATEUSZ RULSKI - Idę w miasto

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.

Wywiady:

strona główna » wywiady » Wywiad z Robertem Kasprzyckim
Z Robertem Kasprzyckim rozmawia Piotr Szauer
Piotr Szauer | 

Rozmowa z Robertem Kasprzyckim odbyła się tuż po jego juwenaliowym koncercie w Olsztynie 18 maja 2008r.

Witam serdecznie krakowskiego artystę...

Witam ślicznie tak zwanego olsztyńskiego dziennikarza, bo ja też jestem taki krakowski, jak kolega jest olsztyński...

Jaki jest światopogląd Roberta Kasprzyckiego?

To trudne pytanie, ponieważ jest on płynny i oparty na sprzecznościach - zmienia się ze względu na to, jak świat się zmienia. Kiedy byłem młodszy, byłem bardziej delikatno-wrażliwy, teraz natomiast jestem ostrożno-cyniczny. Generalnie rządzi mną tak zwany sceptycyzm wobec wszelkich ideologii oraz mód. Staram się zachować gdzieś w głębi dziecięcą naiwność oraz postrzeganie świata jako czegoś, co powinno być uporządkowane. I tyle chyba... To wszystko, co wpływa na kogoś, kto jest naiwny i niewinny w swym cynizmie określa jego światopogląd i światopodgląd...

Robert Kasprzycki to bard, czy może raczej showman, o czym świadczyć może Twój dzisiejszy występ na olsztyńskich juwenaliach - bardzo energiczny. Wykonałeś tu kilka utworów zapożyczonych, które znała studencka publika. Kilka dziewcząt roztańczyło nam się nawet tutaj pod sceną...

Ja od zawsze wykonuję również utwory, które są nie moje. Bycie bardem stricte nigdy mnie nie kręciło. Wolałbym być bardem rockowym. Wydaje mi się, że jestem o tyle osobny i szeroki (fizycznie i mentalnie), że potrafię zawrzeć rozmaite rzeczy w sobie: i taką - rzekłbym - delikatność bardowską i przemyślaną wersję liryki, a zarazem wersję niemęczenia sobą ludzi. W momencie kiedy ludzie oczekują albo chcą być pobudzeni, lubię ich pobudzać, ponieważ wtedy są gotowi na przyjmowanie innych treści. Wydaje mi się, że najgorszą wersją działania jest nuda. To znaczy, gdy jest się tak zwanym poważnym bardem i startuje się z perspektywy tak zwanego „Jacka Kaczmarskiego silnia", no to można być tylko śmiesznym. Wydaje mi się, że trzeba postrzegać siebie w wariancie umownym. To oczywiście jest samobójcze, ale myślę, że ludzie ogólnie potrzebują dialogu, a nie bardowskiego pouczania. Nie mam w sobie tego genu pouczania za wszelką cenę.

W takim razie czemu powinna służyć piosenka, o ile w ogóle powinna czemuś służyć?

Nawiązywaniu więzi między ludźmi, którzy nie radzą sobie ze światem - jeżeli ta piosenka jest pewnym nieopisanym wymiarem, czyli pomaga przetrwać nicość, która nas otacza. I czy jest ona bardowska, czy metalowa, czy wywodząca się z zespołu Tool, czy z chill out'u, to na jedno wychodzi. Chodzi o to, że muzyka i słowa powinny być komuś potrzebne w działaniu emocjonalnym. Wydaje mi się, że emocje są czynnikiem najsilniejszym, a to czy są one zawarte w słowach takich, czy innych, jest jakby osobną sprawą. Im jestem starszy, tym bardziej wydaje mi się, że ludzie są różni i różnych bodźców potrzebują. To, co ja robię, jest próbą docierania do różnych ludzi, z taką a nie inną częstotliwością bodźców, która jest mieszanką energii, wrażliwości, ironii, sarkazmu, czułości. I tak sobie - rzekłbym - eksperymentuję, jak mały Jasiu eksperymentator...

A skąd ta różnorodność Twoich koncertów? Zupełnie inaczej wygląda koncert Roberta Kasprzyckiego na „Zajeździe bardów", inaczej zaś taki właśnie przy okazji święta żaków.

To wszystko określa przestrzeń. Jeżeli trafiam do przestrzeni, która jest płaska i jest zamknięta na przestrzeni - rzekłbym - kubaturowej stu metrów kwadratowych, to inaczej trafia się do publiczności. W momencie kiedy po koncercie zespołu parodiującego coś [taka sytuacja miała miejsce w trakcie olsztyńskich juwenaliów - koncert Roberta Kasprzyckiego poprzedzony był wątpliwej jakości występem grupy Stare Drobne Małże nieudolnie parodiującej, czy też próbującej naśladować czołowe postaci piosenki literackiej śpiewając utwory m.in. grupy Stare Dobre Małżeństwo, Raz Dwa Trzy i Czesława Niemena] trafiasz na publiczność, która jest lekko pobudzona i siedzi w sali, która ma wygląd sali wykładowej, żeby przebić ten element sali wykładowej trzeba z tym powalczyć. Jeżeli gram sam w małaej salce, mogę pozwolić sobie na kameralność. Natomiast w momencie, kiedy wyskakuję na salę wykładową, która mieści pięćset osób, to trudno o tę kameralność. Także ja jestem dosyć inteligentnym twórcą pod tym względem - dostosowuję się do warunków, w których przychodzi mi grać. Nie mam ambicji prezentowania ciemniejszej strony siebie w momencie, kiedy po pierwsze - nie trafia ona do nikogo, a po drugie - to, że nie trafia, rozbija i mnie. Więc staram się oszczędzić siebie i wykonać pewną formę urozmaiconego działania, które z jednej strony jest radosne i jestem wtedy showmanem, a z drugiej strony - ma w sobie wymiar lekkiego pobudzenia myślowego. Sądzę, że na tym polega szukanie publiczności, w sensie tego, że czuje się ją, jeśli chodzi o kontekst. Nie można grać lirycznie na stadionie - te czasy już minęły. Oczywiście żal mi tego i wspominam, jak na Nou Camp w 1976 roku Llach śpiewał „Mury", grał bardowski koncert przy samej gitarze a wszyscy płakali i śpiewali z nim. To nie powtórzy już się nigdy. To kwestia tego, że jesteśmy w innym miejscu i innym czasie. Staram się docierać do ludzi pomiędzy działaniami satyryczno-humorystycznymi przez typ poczucia humoru oraz narrację.

Opublikowany: 2008-07-30 15:00:00
Strony:
notka o autorze wywiadu ...
Piotr Szauer - związany z poezją od 2001 roku, współzałożyciel grupy poetyckiej "Sfera Szeptów" z Lubawy, student dziennikarstwa. Pisze, komponuje i krytykuje, gdy ma ku temu podstawy... W każdą niedzielę o godzinie 14:00 w studenckim radiu UWM FM
w Olsztynie prowadzi autorską audycję "Źródło".
Więcej o autorze: www.szauer.blog.onet.pl