szukaj  |   kontakt

Łukasz Jakubowski - Pola w złociePiotr Szauer - Z nadziejąDrużyna Wawrzyna - A tam jest niebo

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2010 » Protokół z XI Bardograjki
PROTOKÓŁ Z XI BARDOGRAJKI

Po przesłuchaniu jedenastego koncertu z cyklu Bardograjka, zapisanego w dniu 22 listopada 2010 r. na trwałym nośniku (MP3), jednoosobowa komisja w składzie Edyta Bodys powołana przez gospodarza imprezy Jacka Kadisa, stwierdza, co następuje.

Specjalnie dla ISAK.PL pisze:     ;-)

Edyta Bodys | 

W spotkaniu z kraśnicką publicznością wzięły udział dwa podmioty wykonawcze: Jacek Kadis z Kraśnika i Dariusz Rubin z Biłgoraja. 

 Gospodarz zaśpiewał dwa spośród swoich autorskich utworów: „Bardograjkę”, hymn spotkań, oraz „Za jakie grzechy”, ale, korzystając z okazji, zaprezentował także pieśni do mniej znanych tekstów Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego („Polska”) oraz Agnieszki Osieckiej („Przyjdę do siebie”, „Jeżeli jest”). Uderzała dojrzałość jego interpretacji i pasja, zapalczywość, z jaką wiersze te śpiewał. Była w ich wykonaniu dawka emocji tak potężna, jakby bard całe życie zgłębiał sztukę szarpania najczulszych strun ludzkiego serca. Na podkreślenie zasługuje także postawa patriotyczna pieśniarza: staroświecka, gdy za Gałczyńskim jest orędownikiem prostego i szlachetnego umiłowania Ojczyzny (nawet gdy kochają ludzie skomplikowani i nieszlachetni), i nowoczesna, gdy - zanim wyliczy nieszczęścia zesłane nam przez Boga z „plagą demokracji” - zachęca swych krajanów do wzięcia udziału w nadchodzących wyborach. 

 Dariusz Rubin przedstawił w Kraśniku program „Droga”, piosenką o tym tytule rozpoczął także swój recital. Stary jak świat motyw drogi, wędrówki, podróży, to jeden z motywów przewodnich zaprezentowanego fragmentu twórczości biłgorajskiego barda. Pojawia się w utworze otwierającym program („bolą nogi, tchu już brak”), ale także w pieśni „Pociąg czyli wspomnienie dawnej podróży” („tak wiele świata już za nami”). 

Ciepły kącik znalazł w programie także inny popularny wątek - świat jest teatrem, w którym wszyscy gramy. Autor zawarł tę myśl w osobistej piosence „Jestem” (… „jak aktor grający jakiegoś człowieka na premierze”), w dynamicznej, rozpisanej na gitarę i harmonijkę „Maskaradzie”: „kolejne maski zakładamy wciąż (…) karnawał życia płynie zagmatwanym torem” oraz w „Deszczu”: „życie się odbywa jak w teatrze (..) piją, wrzeszczą, rolę drą”.  

O swoje miejsce upomniało się również przemijanie i związana z nim ulotność ludzkiego życia: „jak marna kropla deszczu nad rzeką spadamy, znikamy” („Ludzie jak liście”). Koresponduje z nimi „Deszcz”: „powiedz czasie, co z deszczem mijasz”. Wszystko nieuchronnie zmierza do końca, ku „Pożegnaniu”: „zostańcie z Bogiem lub z kim tylko chcecie, ja odchodzę i zamykam stare drzwi, wyrzucam klucz w nurt zmęczonej rzeki, poszukajcie czasem mnie we wspomnieniach minionych dni”. Zostaje pamięć, jak głosi bard w pieśni napisanej z myślą o przyjacielu, śp. Jacku Fałkiewiczu: „w sercach żyjących nieżyjący”.  

 Nurt, z którym Dariuszowi Rubinowi bardzo do twarzy, można by nazwać egzystencjalnym. Bohaterem jego twórczości jest człowiek - zagubiony, przytłoczony rzeczywistością, w której zanikają wartości („nowe książki na półkach to nie jest już coś”). „Żyjemy jak wszyscy, ani dobrze, ani źle” („Piosenka jakby o niczym”), „szukamy wśród gwiazd dla siebie nadziei (…) dusza dla nas za ciasna, krzyczymy życia spragnieni” (piosenka dla Jacka Fałkiewicza), jesteśmy jak „Ćmy”: „uczepieni przygodnych sztandarów, przerażeni tykaniem zegarów”. Życie jest „tanie i szybko się ściera” („Ta noc”), a Anioł Stróż chyba ma urlop („Deszcz”). W egzystencjalny nurt wpisują się także wykonane przez bohatera wieczoru pieśni do słów innych twórców: „każdy z nas potępiony i święty jest każdy” - „Ta noc” Jacka Fałkiewicza” (z kapitalnym: „jedyna knajpa w mieście w herbie ma trzech świętych, dwóch umarło z przepicia a trzeci z miłości”), pijackie „Przepraszam” tego samego autora („gdy wrócę przegrany, Ty ciepła i cicha chleb będziesz kroiła”), wreszcie „Encore, jeszce raz” Jacka Kaczmarskiego z muzyką barda z Biłgoraja, jak oryginał pełna bólu.  

Pomimo jesieni, nostalgii, lęku i samotności, nie brak w „deszczowym” repertuarze także jaśniejszych punktów: „raz, dwa i choć czasem się łka, to z uśmiechem najprościej jest żyć” (z pieśni urodzinowej dla brata), „w błękicie życia znowu zakochani, jak statki przepływające między niebem, morzem a snem” („Pociąg…”), „w kącie nieba słoneczni się może lepszy dzień” z „Piosenki jakby o niczym”, która „jest jednak o czymś, choćby na czas, kiedy jest nam bardzo źle; wystarczy jeszcze piątkę klepkę dołączyć do płotu przed domem i na ławce marzyć o spokojnym śnie”. Apoteoza codzienności, poezja zwykłych spraw i ciepło w głosie Dariusza Rubina - oto lekarstwo na chroniczną chandrę. 

Należy z mocą zaznaczyć, że zaprezentowany program jest szczególnie ciekawy w warstwie literackiej. Zawiera między innymi piękne, rozbudowane, niebanalne porównania: „jesteśmy jak kolejna kropka w opowiadaniu, które napisało życie jeszcze przed śniadaniem” („Ludzie jak liście”), „serce jak stary zamek w drzwiach” („Droga”), „papieros w Twym ręku szeleści jak Biblia” („Przepraszam”), „jak kamienie wyrwane z gór łona spadamy ze zboczy” („Ćmy”). 

Jacek i Dariusz, a z nimi Agnieszka Osiecka, Konstanty Ildefons Gałczyński, Jacek Kaczmarski i Jacek Fałkiewicz, stanowili jedenastego bardograjkowego wieczoru bardzo zacne grono bardów, songwriterów, „i innych zamyśleńców” („Jestem”).  

Na tym protokół zakończono i podpisano.

Opublikowany: 2011-02-25 07:24:48