szukaj  |   kontakt

Dariusz Rubin - DeszczKamila Kraus - Zasypiamy w słowachMariusz Orzechowski - Niekołysanka

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2006 » PIOSTUR 2006
PIOSTUR Gorol Song 2006 - Andrychów 17-19 listopada 2006
Długo, bo aż do niedzieli rano, intensywnie, bo ciągle działo się coś ciekawego, śpiewająco, bo muzyka była dokoła i wesoło, bo łzy płynęły po policzkach od śmiechu - tak upłynął nam pobyt w Andrychowie. Piostur 2006 relacja własna ;-)
Jerzy Dziedziczak | 

Moja podróż zaczęła się w piątek ok. godziny 20.00. Logo - PIOSTUR - AndrychówNiestety nie miałem możliwości uczestniczyć w piątkowych przesłuchaniach konkursowych... Trudno czasem tak bywa.

Wyjechałem z W-wy do Sandomierza, gdzie rano miałem przesiąść się do auta przyjaciół z zespołu i mieliśmy jak najszybciej udać się w drogę do Andrychowa.

Pierwsze zdziwienie przyszło zaraz za Białobrzegami gdzie utknąłem w gigantycznym korku, który jak się później okazało, spowodowała drobna stłuczka - tak straciłem ponad godzinę. Gdy już udało mi się wydostać z korka postanowiłem zadzwonić do Grubego aby dowiedzieć się o szczegóły dalszej podróży.

Drugie zdziwienie przyszło, gdy okazało się, że z całego 5-cio osobowego zespołu zostało nas dwóch! Chwila konsternacji... ale dobra w sumie jesteśmy z Grubym bądź co bądź weteranami takich wyjazdów i jak to mówią "... z niejednego pieca chleb już jedliśmy". Zdecydowaliśmy się: jedziemy sami! Ustaliliśmy wyjazd na godzinę 5.00, szybko przekalkulowałem, że wstać będę musiał około 4.00

Dalsza podróż w kierunku Sandomierza, choć bardzo długa i w pełnej mgle, upłynęła mi spokojnie... dotarłem tuż przed północą, więc snu zostało tylko 4 godziny.
Rano wyjazd opóźnił się prawie o godzinę, gdyż Marek zaspał (stwierdził, że udało mu się zasnąć ok. 3.00 więc nie spieszył się ze wstawaniem o 4.00).

Do Andrychowa dotarliśmy ok. 10.30, zdążyliśmy tylko skonsumować słynną drożdżówkę
i kawę w barku na górze, a potem od razu biegiem na scenę, na próbę techniczną.

Niecałą godzinę później rozpoczeły się przesłuchania konkursowe. Pierwsza wystąpiła Sylwia Turek z z Wieprza k. Andrychowa.

Opublikowany: 2006-11-22 19:00:00
Strony: