szukaj  |   kontakt

Noro Lim - Tylko tyleJacek Gutry & Gut-muzyk - Ech ElżbietaSzymon Zychowicz - Boże, który wiesz

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


PATRONATY
NieBajka Łukasza Majewskiego

"Podróż"

Moja Wolności 2017

Klawe Piosenki 2017

YAPA 2017

Jubileusz Jerzego Filara 23. kwietnia w Warszawie


strona główna » relacje z imprez » rok 2017 » Mistrzów dwóch- Młynarski i Machalica - inauguracja "Wieczorów w Arsenale"
Mistrzów dwóch- Młynarski i Machalica - inauguracja "Wieczorów w Arsenale"

W niedzielę, 2 lipca rozpoczęły się we Wrocławiu „Wieczory w Arsenale". Na inauguracji Festiwalu Muzyki Kameralnej odbywającego się na Dziedzińcu Muzeum Militariów przy ul. Cieszyńskiego wystąpił Piotr Machalica z zespołem. Bohaterem wieczoru był Wojciech Młynarski. To jego genialne piosenki i teksty interpretował aktor.

Dorota Olearczyk | 

W 2016 roku Piotr Machalica wraz z muzykami, którzy towarzyszą mu w projektach od wielu lat rozpoczął przygotowania do nowego koncertu, który zatytułował później „Mój ulubiony Młynarski". Oprócz Krzysztofa Niedźwieckiego (gitara) i Michała Walczaka( gitara i aranżacje), do współpracy zaproszony został Paweł Surman (trąbka, instrumenty perkusyjne, akordeon). Koncert przedpremierowo został zagrany w marcu 2017 roku, Wojciech Młynarski nie mógł już być na recitalu, zmarł kilka dni później. Premiera warszawska odbyła się w OCH- Teatrze w maju, a 2 lipca w niezwykłym miejscu, w otoczeniu zieleni, kwitnącej lipy, bluszczu otulającego scenę, przy aromacie kawy i w powiewie wiatru wrocławianie i turyści mogli wysłuchać koncertu będącego hołdem składanym przez Piotra Machalicę mistrzowi słowa.

Nieoczywiste aranżacje, znakomite słowa i niedoścignione interpretacje piosenek Młynarskiego i wierszy-felietonów poety i tekściarza umiejscowione w przestrzeni dziedzińca Arsenału wywoływały gromkie brawa, śmiechy uznania dla trafności puent i wspólne nucenie znanych piosenek. Przy „Róbmy swoje” i „Jeszcze w zielone gramy” oprócz śpiewu publiczność pozwalała sobie na rytmiczne brawa. Interakcje aktora z muzykami wnosiły do prezentacji utworów nowe sensy. Trębacz znakomicie poszedł swoją ścieżką improwizacji w piosence Sinatry kongenialnie przetłumaczonej przez Młynarskiego jako „Idź swoją drogą”. Gitarzysta nabił nietypowy rytm utworowi „Jeszcze w zielone gramy” i zgodnie z nim wypowiadaliśmy słowa: „Wiec nie martwmy się, bo w końcu nie nam jednym się nie klei Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei...” A inteligentna wymiana myśli wciągnęła nas do cna. Z rozrzewnieniem słuchaliśmy piosenki o eleganckim, niegdysiejszym kondukcie żałobnym ze spektaklu poświęconemu Brassensowi. Czasami w sposobie wykonania słyszało się charakterystyczny styl samego Wojciecha Młynarskiego.

Okazało się, że potrzeba kontaktu z twórczością Młynarskiego jest przeogromna. Organizatorzy Wieczorów w Arsenale trafili w punkt. Zaprosili znakomitego interpretatora piosenek mistrza słowa i załatali dziurę po stracie szlachetnym tworzywem. Co prawda dziura będzie już zawsze widoczna, ale ważne, żeby co jakiś czas wyrosła przy niej leszczyna i usiadła wrona, ktoś znalazł cichy kąt i ciepły piec, a walec nie wyrównał wszystkiego, co inteligentne i bezcenne.Recital Piotra Machalicy (przeplatany osobistą opowieścią) składał się wyłącznie z utworów, które wyszły spod pióra mistrza. Były to piosenki zarówno autorskie, jak i znakomite przekłady Brassensa.

„Mój Ulubiony Młynarski" był koncertem na głos, dwie gitary, trąbkę, instrumenty perkusyjne i akordeon. W programie znalazły się m.in. „Jeszcze w zielone gramy", „Tango desperado", „Nie ma jak u mamy", „Moje ulubione drzewo", „Idź swoją drogą" , czy „Blue Tango".

tekst: Dorota Olearczyk
foto: Julian Olearczyk i Dorota Olearczyk

 

Opublikowany: 2017-08-08 08:50:00