szukaj  |   kontakt

Maciej Turkowski - Przez nocPrzemysław Bogusz - Piosenka o Doktorze ...Maciej Turkowski - Podwórza

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2010 » BardoGrajka VII - Marek Andrzejewski
Marek Andrzejewski - BardoGrajka VII - Kraśnik 19 II 2010
19 lutego powietrze w Kraśniku było rześkie i wonne – powiało wiosną. Jej pierwszą jaskółką, która, by znaleźć małą scenkę w Osiedlowym Domu Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej "Pomoc", przebyła dystans 50 kilometrów, został Marek Andrzejewski, jeden z artystów Federacji. Chwilowy brak śniegu za oknami, a potem kilka pierwszych słów i taktów w wypełnionej sali koncertowej sprawiło, że serce odtajało, a w głowie pojawiła się brzęcząca do dzisiaj myśl – najwięcej witaminy mają chłopcy z Lublina...
Edyta Bodys | 
Marek Andrzejewski - BardoGrajka VIIWiosenną witaminę – nazwijmy ją B7 (od siódmej edycji Bardograjki) – bohater wieczoru podał słuchaczom w kilkunastu dawkach. Pierwszą w „Jak listy”, piosence wg autora „może nawet mądrej”, a na pewno egzystencjalnej („kto nas jak listy w świat rozesłał i docelowy adres zatarł, wędrówki nie możemy przerwać, nim nie znajdziemy adresata”). Drugą w piosence „nieskomplikowanej i durnej”, ale znów jakże prawdziwej: „Raz na walcu” („... raz pod walcem, życie polega na walce”). Kolejne w kilku piosenkach o miłości, które bard zagrał na potwierdzenie swej tezy, że o najpotężniejszym z uczuć nie powinno się mówić prozą, bo jest przeciwieństwem racjonalizmu. Tę serię rozpoczęła „Czarna z VIII B”, cenna – i życiowa, i o miłości – i tak piękna, że aż żal, że się chodziło do F... Andrzejewski kontynuował miłosny cykl w dwóch sentymentalnych piosenkach: „Drogą Romów” („...wrócę w tamten czas (...) szukać nas (...) tej miłości, tej wolności”), z imponującym cygańskim zaśpiewem i „Kare konie” („tam na wschodzie zakochanie, na zachodzie serce”). „Dwoje nas razem, dwa żywioły” („... jakby naraz zimno i gorąco, a jednak jesteśmy wzajemnie tym, czym nie możemy być osobno”) zamknęły, ale nie na amen, blok romantyczny.

W następnych utworach Marek Andrzejewski pokłonił się dwóm z ulubionych poetów – Adamowi Ziemianinowi w pieśni do słów wiersza autoportretu „Jest rybim okiem” (z przesłaniem: kochajcie poetów, bo są „zielem dziurawca gdy już wszystko boli”) i Bolesławowi Leśmianowi w pięknej balladzie „Po ciemku” („a ta trzecia milczy, bo widziała dwa po ciemku pałające ciała”). Erotyk Leśmiana za sąsiada miał inną piosenkę o miłości, tym razem do pieniędzy. „Ballada o czarnym wtorku” (a nie czwartku?) przypomniała dramatyczne zdarzenie z historii USA: „skaczą panowie z okiem na Wall Street, na giełdzie krach starł ich na piach” i odsłoniła w całej okazałości plączące się wcześniej gdzieś między wierszami wspaniałe, przewrotne poczucie humoru autora piosenki („lecz czy to warto tak od razu przez balkon?”). Inne oblicze barda ukazała nastrojowa, melancholijna, podróżnicza piosenka „Lot Amsterdam – Tokio”, wypełniona metaforami prawie jak „tupolew” pasażerami. Urzekły mnie całe frazy tego utworu: „pękaty jak puszka coca coli kawał rury z cennym nadzieniem nosi w górę, tam gdzie anioły hermetycznie zamknięte nadzieje”, „człowiek (…) łaskocze Bogu podniebienie”, wielka skrzydlata tabletka (…) nie strawiona przez Pana Boga na człowiecze wraca włości”...

Opublikowany: 2010-03-11 12:49:05
Strony:
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 5,17
Komentarze