szukaj  |   kontakt

Kuba Pałys - Jeśli wola TwaMariusz Orzechowski - NiekołysankaSzymon Zychowicz - Schron

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.

Wywiady:

strona główna » wywiady » Wywiad z Krzysztofem Myszkowskim
Z Krzysztofem Myszkowskim rozmawia Piotr Szauer
Piotr Szauer | 

O Ogólnopolskich Spotkaniach Zamkowych "Śpiewajmy poezję"
w Olsztynie, innych festiwalach piosenki literackiej oraz przemianach na scenie poezji śpiewanej - rozmowa z Krzysztofem Myszkowskim, liderem Starego Dobrego Małżeństwa
i współtwórcą festiwalu "Bieszczadzkie Anioły".

Piotr Szauer: Czy według Pana istnieje kanon możliwych zachowań w obrębie poezji śpiewanej? Czy nie jest nadużyciem śpiewanie poezji do akompaniamentu płyty CD, gramofonów, muzyki nowoczesnej? Czy może poezja śpiewana powinna trzymać pewien poziom czułości, delikatności, wrażliwości?

Krzysztof Myszkowski: Każdy, kto para się wkładaniem poezji śpiewanej w szafę grającą, powinien pamiętać, że to poezja jest nadrzędna. Przekaz, słowo są najważniejsze. Choćby nie wiem co ktoś mądrego mówił, to nie będzie mówił prawdy - jeśli muzyka przykryje słowo, cała ta zabawa nie ma sensu. To znaczy, że ktoś nie rozumie, o czym mówi. Słowo, potem cała reszta... Przekaz musi trafiać do adresata, bez względu na to jak dane słowo jest muzycznie zaaranżowane.

Jaki jest Pana stosunek do Ogólnopolskich Spotkań Zamkowych w Olsztynie?

Nie powiem, że jest to bliska mi impreza. Jest po prostu napompowana. To jest główny grzech wielu imprez. Akcent przesunął się w kierunku piosenki aktorskiej, która jest dla mnie tworem sztucznym, nieprawdziwym, nieszczerym. Jest to po prostu kreacja. Aktorstwo to nie jest życie, a jedynie jego odgrywanie. Występują tam oczywiście wielcy artyści. Natomiast sposób wyłaniania laureatów jest niesprawiedliwy. Wystąpiliśmy tu kiedyś i my. Ale dziś ani mnie tu jakoś nie ciągnie, ani nas nikt tu też specjalnie nie chce widzieć...

Wobec tego jaka jest Pana wizja imprez tego typu?

Więcej dowolności. Więcej studentów we flanelach, w dżinsach, bo to jest dla mnie zdrowa siła i pewien nośnik zdrowych treści. Student zawsze był bystry, dowcipny, obserwował rzeczywistość i komentował ją na swój własny sposób. Nie trzeba było starych wujków, którzy mówili jak on to ma przeżywać. Śmieszne jest to, że takie osoby są animatorami kultury studenckiej. Ja czuję się za stary, by udzielać jakichkolwiek rad. W życiu nie odważyłbym się stworzyć festiwalu na swój wzór i podobieństwo. To byłoby po prostu głupotą.


A jak ocenia Pan inne ogólnopolskie imprezy tego typu?

Nie podobają mi się pewne formy podawania poezji. Takiej pompatycznej, sztucznej, przerysowanej. Dlatego nie podoba mi się Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, czy Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie. To jest ta sama ekipa starych wujów, którzy wymordowali studenciaków z gitarami w kraciastych koszulach i zamszakach. Pojedź tam
i pokaż mi takich. Ilu ich będzie? Powiedz, że będzie ich np. pięćdziesięciu, a jedna panna
w czarnej sukni. Zdrową, naturalną siłą piosenki studenckiej, czy piosenki autorskiej byli studenci, którzy pisali o sobie, o swoich problemach dwudziestolatków. A dziś sześćdziesięciolatkowie przynoszą w teczkach dramaty i karzą im to śpiewać. Ale młodzi niestety tańczą, jak im wuje zagrają...

Jako strażnika piosenki literackiej na festiwalu "Bieszczadzkie anioły", chciałbym zapytać Pana o wskazówki dla młodych ludzi, którzy zaczynają bawić się poezją, zaczynają tworzyć. Co jest najważniejsze?

Pasja. Nie zastanawianie się ile mi zapłacą, czy pojadę pociągiem, czy samochodem, czy autostopem. Jak jest pasja, to tego kogoś na pewno los nie ominie. Znajdzie sobie i język,
i tworzywo- znajdzie formę wyrażenia siebie.

Opublikowany: 2007-12-06 22:30:00
Strony:
notka o autorze wywiadu...
Piotr Szauer - związany z poezją od 2001 roku, współzałożyciel grupy poetyckiej "Sfera Szeptów" z Lubawy, student dziennikarstwa. Pisze, komponuje i krytykuje, gdy ma ku temu podstawy... W każdą niedzielę o godzinie 14:00 w studenckim radiu UWM FM w Olsztynie prowadzi autorską audycję "Źródło". Więcej o autorze: www.szauer.blog.onet.pl