szukaj  |   kontakt

MATEUSZ RULSKI - Bądź sobąDaniel Gałązka - Daj mi czasPrzemysław Bogusz - Ostatnia korespondencja

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."


Johan Meijer - "Mewy" - OPPA 2009
Johan Meijer - "Węzeł" - OPPA 2009
tłumaczenia tekstów...
Mewy

Mewy białe mewy
Wiatrem rzeźbione z pian
Skrzydlate białe muzy
Okrętów odchodzących w dal
Kto wam szybować każe
Za horyzontu kres
W bezmierne oceany
Przez sztormów święty gniew

Żeglarzom wracającym z morza
Na pamięć przywodzicie dom
Rozbitkom wasze skrzydła niosą
Nadzieję na zbawienny ląd

Ptaki zapamiętane
Jeszcze z dziecinnych lat
Drapieżnie spadające
Ze skał na szary Skagerrak
Wiatr w grzywy czesał morze
Po falach skacząc lekko biegł
Pamiętam tamte mewy
Przestworzy słonych zew

Żeglarzom wracającym z morza
Na pamięć przywodzicie dom
Rozbitkom wasze skrzydła niosą
Nadzieję na zbawienny ląd


* autorska adaptacja tekstu - Tomasz Opoka

 
Węzeł

Gdy byłem małym chłopcem,
mieszkałem bardzo blisko morza,
a kiedy wiatr wieczorem dął
chciałem za nim pobiec
Na knechtach, przy molu,
w wielkim mieście portowym,
nie zapomnę nigdy słów,
które powiedział tam mój dziadek.

Mój chłopcze, widzisz ten węzeł,
tam przy dziobie, na cumie.
Musi być naprawdę mocny.
Zbyt luźny węzeł - to niemądre,
bo jeśli nie będzie dość mocny,
masz przechlapane.
Choć czasem bywa lepiej,
gdy się go wreszcie rozwiąże.

W latach młodości
chciałem wszystkiego, i chciałem tego natychmiast
Z powodu ładnej dziewczyny
nie raz miałem złamane serce.
Płacząc, stałem wtedy nad wodą,
topiąc smutki w piwie.
Wtedy przyjaciel poklepał mnie po ramieniu
i powiedział mi na pocieszenie:

Dzisiaj stoję znów w porcie
i wiatr rozwiewa mi włosy
Już tak przychodzę tu nad morze
ładnych pięćdziesiąt lat.
Mój okręt nie raz się rozbijał,
Ponoć człowiek od tego mądrzeje.
Więc będę to powtarzał
Póki się nie zestarzeje, z wiekiem nie osiwieje.