szukaj  |   kontakt

Tomasz Rokosz - KolędaDaniel Gałązka - Kiedy się Bóg pochyliłŁukasz Jakubowski - Pola w złocie

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2009 » Jesienna OSPA Bereśnik 2009
Jesienna OSPA - Bereśnik 5-6 XII 2009
Muszę przyznać, iż bardzo się ciszę, że są pewni ludzie, dla których muzyka to coś więcej niż powszechne "umyck umcyk" i "kocham cię bejbe". Cieszę, że są pewni ludzie, którzy bywają w górach z gitarą na ramieniu, pokonując kilometry kolejnych szlaków. Cieszę się w końcu, że niektórzy spośród takich ludzi mają do tego zdolności organizatorskie i potrafią się zebrać. Nie po to, by się napić czy przejść się wspólnie w góry, ale po to by inni zobaczyli jak można stworzyć w gwarnym schronisku klimat, przy którym milkną nawet najbardziej rozgadani zawadiacy.
Łukasz Jędrys | 
Bacówka pod BereśnikiemJa spotkałem takich ludzi, ba, miałem przyjemność zagrać z nimi na jednym koncercie. Koncercie, którego długo nie zapomnę. Była to jesienna OSPA zorganizowana w słynnej "Bacówce pod Bereśnikiem". Otwarta Scena Piosenki Autorskiej. Już sam pomysł organizowania czegoś takiego spotkał się z mojej strony z szacunkiem, tym bardziej, że jako początkujący śpiewający autor staram się grywać tu i ówdzie, a wszystkie tego typu inicjatywy (amatorskie granie w którym stawiamy na klimat, a nie na konkursowe walki o nagrody) wręcz ubóstwiam. Ale sam pomysł to nie wszystko, więc jadąc na OSPĘ zastanawiałem się, czy organizatorzy podołają. Wcześniej nie słyszałem o koncertach w niewielkich schroniskach na szczytach, pod szczytami, na łonie natury, co muszę przyznać w pierwszej chwili nastawiło mnie sceptycznie. Co prawda zaprosił mnie tam Włodzimierz Mazoń, którego miałem przyjemność poznać na wrocławskim przeglądzie Musica Poetica, więc znając jego muzykę zdawałem sobie sprawę, że poetyckiego klimatu na pewno nie zabraknie, ale przynajmniej po innych uczestnikach spodziewałem się "turystycznych piosenek, na dobre i na złe". Myliłem się. Już samo miejsce wprawiało w zdumienie. Niewielka bacóweczka pod samym szczytem góry, z zapleczem sanitarnym, kuchnią i kilkoma pokojami, a z niej widok na miasto(Szczawnicę), rzekę (Dunajec), Pieniny, Jarmutę, Durbaszkę, Tatry... Chyba już zawsze będę tam wracał, jeśli tylko organizatorzy nie zawiodą. A nie zawiodą.

organizatorzy i gospodarzWłodek Mazoń i Adam Suder to dwie osoby, którym zawdzięczamy OSPĘ. Nie tylko jesienną, ale także inne, zimową w Krakowie, letnią w schronisku na Rycerzowej, albo wiosenną w schronisku na Kudłaczach. Co sami panowie powiedzieli otwierając imprezę, koncert na Bereśniku był już siódmą OSPĄ z kolei, świadczy to o tym, że piosenka autorska spotyka się z jakimś zainteresowaniem (co dobrze wróży, bo zwykle traktowana jest w naszym kraju nieco po macoszemu). Tu warto zaznaczyć, by nie mylić tego rodzaju muzyki z nurtem poezji śpiewanej. Tutaj sam autor ma śpiewać, sam ma przedstawić swoje teksty. W piosence autorskiej nie ma miejsca na czterdziestą dziewiątą wersję "Wędrówką życie jest człowieka" Stachury, czy wierszy-piosenek Różewicza. Z jednej strony to wielki pozytyw, bo młodzi autorzy w końcu mogą się śmiało zaprezentować, z drugiej strony jeszcze bardziej zawęża to nurt "Krainy Łagodności", który do zbyt rozległych nie należy. Na szczęście Włodzimierz i Adam dobierając artystów zadbali o to, by publiczność nie była zmuszana do słuchania kolejnego smutnego pana z gitarą dzięki temu zaserwowali tak zróżnicowane menu, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Maciej CzerneckiJako pierwszy wystąpił Maciej Czernecki, autor z Krakowa i pasjonat gitary. Publika (jak to zwykle bywa na koncertach, na których publiczność jest w dużej mierze przypadkowa) w pierwszej chwili zupełnie zignorowała osobę Maćka, dlatego zrezygnował z jakichkolwiek zapowiedzi. Po prostu zaczął grać. A publika posłusznie zamilkła i zaczęła słuchać. Już od pierwszych chwil widziałem, że Maciek ma duszę rockmana, ogromne zdolności instrumentalne i przyjemny dla ucha wokal z nietypową manierą.
 
 
Opublikowany: 2010-01-08 20:00:00
Strony:
Jesienna OSPA - Bereśnik 5-6 XII 2009
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 4,20
Komentarze