szukaj  |   mapa serwisu  |   kontakt

Dariusz Rubin - PociągBartek Dzikowski - CRAZY LIFEAndrzej Wawrzyniak - W małej kawiarni
Ela Adamiak - płyta Zbieram siebie

Ela Adamiak - "Zbieram siebie" - dostępna w ISAK.SKLEP

16 listopada 2009 odbyła się premiera dawno oczekiwanej (od ostatniej płyty studyjnej minęło 13 lat), nowej płyty Elżbiety Adamiak, na której znalazły się starannie dobrane nowe piosenki Artystki oraz jej ulubione utwory. [więcej ...]

Raz Dwa Trzy

Raz Dwa Trzy - SkąDokąd

Po kilku latach milczenia zespół Raz, Dwa, Trzy zarejestrował nowe autorskie piosenki. Jak dotąd w twórczości grupy ważne były pewne idee poboczne, które ukierunkowywały jej działania, oraz w przeszłości stanowiły o brzmieniu całości nagrywanych piosenek. [więcej...]

Przemek Bogusz - Płyta 19:30

Przemek Bogusz - Płyta 19:30

Nadałem jej tytuł „19:30” bo o tej właśnie godzinie w polskiej telewizji od dziesięcioleci zaczyna się najpopularniejszy program informacyjny. A piosenki, które znalazły się na krążku są inspirowane właśnie telewizyjnymi wiadomościami. Płyta dostępna w ISAK.SKLEP [więcej ...]


Najlepsza Poezja Śpiewana
strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Daszyński i Zychowicz
Jacek Daszyński i Szymon Zychowicz - koncert w łódzkim Zapiecku 28 X 2007
To był 28 X 2007. Ostatnia niedziela października. Wieczór, godzina 21:00. Próbowałam oswoić myśli o tym co nieuniknione... O nadchodzącej, ponurej, listopadowej aurze. Aby próbować skutecznie wybrałam się do Zapiecka - miejsca gdzie akurat można było posiedzieć w podwójnym ciepełku - fizycznym i duchowym. Poza tym można było się tam spotkać z rzadkim zjawiskiem w przyrodzie, jakim niewątpliwie jest Jacek Daszyński na polskiej ziemi... Tego wieczoru odbył się wspólny koncert rzeczonego Jacka Daszyńskiego
i Szymona Zychowicza - koncert dwóch poetów, bardów, pieśniarzy znających się od prawie dwudziestu lat.
Ania Ozdobińska | 
Nie ma co ukrywać - na chwilę obecną Szymon Zychowicz jest nam o wiele mniej znany z występów na zapieckowej scenie niż Jacek, o którym mówi się tu często 'Daszek Zapiecka'. Zapowiadający artystów Marek Górski, wyraził jednak nadzieję, że będziemy goSzymon Zychowicz tu widywać znacznie częściej i ja tą nadzieję naturalnie podzielam. Nie jestem tylko pewna czy panująca podczas koncertu wśród publiczności atmosfera sporego rozprężenia nie zadziała zniechęcająco. Wprawdzie żywotnie zainteresowani koncertem posyłali w głąb sali karcące spojrzenia, ale na niewiele się to zdało... Po wejściu na scenę Szymon uraczył nas bardzo interesującym wyznaniem: "Dobry wieczór państwu. Państwo pewnie nie wiedzą, ale Jacek jest moim bratem bliźniakiem... do wyborów...". Z jego słów wynikało również, że usłyszymy nowego Szymona Zychowicza z nową gitarą. Występ rozpoczął piosenką zaczynającą się od słów "Gdy jestem sam, a w oczach mam pustkę wielką i pustą jak dzban". Następnie zabrzmiały "Ulica" oraz "Knajpa pod niskim sufitem".

Później nastąpiła zmiana i na scenie pojawił się dobrze znany bywalcom Zapiecka Jacek Daszyński, który pisze o sobie następująco: "Gram i śpiewam swoje piosenki - tylko
i wyłącznie. Nie starałbym się przyporządkowywać tych ballad do gatunku poezji śpiewanej, lecz raczej piosenki autorskiej, Jacek Daszyńskichociaż często jedno nie wyklucza drugiego. O czym one są? O tym samym, o czym wszystkie inne piosenki świata, tylko wyrażone indywidualnym językiem, czyli dokładnie tak, jak wszystkie inne piosenki świata (...)" (źródło: http://jacekdaszekdaszynski.mp3.wp.pl/). Jako pierwszą zaśpiewał jedną ze swoich najbardziej znanych piosenek zatytułowaną "Dla" ("Stań pod mym oknem, tutaj nie zmokniesz, okno mam z daszkiem, ja swoim płaszczem..."). Później nastąpiła "Awaria mężczyzny w paryskim metrze" - wspaniała melodia - oraz utwór pt. "Wyrastamy".

Kolejna zamiana. Szymon omiótł ze sceny wzrokiem pierwsze rzędy publiczności, po czym wygłosił wyjątkowo romantyczną dedykację: "Pieśń dla kobiety... która sobie poszła gdzieś... Pieśń o Paryżu, który wiosną jest tak zielony jak jej serce. Dla ciebie Daszku też - wiem, że bliskie ci miasto". Tu zaintonował bardzo sympatyczny "Walc paryski", a ja rozpłynęłam się we wspomnieniach klimatu tego miasta. Wyjątkowo, w ogóle najbardziej
z całego koncertu, spodobał mi się utwór pt. "Wyszedł z domu" opatrzony zapowiedzią:
"a to jest moje wielkie marzenie, żeby napisać piosenkę, którą można powiedzieć". Po nim zabrzmiał znany i lubiany "Chory krajobraz" do słów Roberta Kasprzyckiego.
Opublikowany: 2007-11-08 07:00:00
Strony: