szukaj  |   kontakt

Wojtek Gęsicki - WybieramyDrużyna Wawrzyna - WilgaŁukasz Jakubowski - Szczuczarz

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."


strona główna » relacje z imprez » rok 2011 » IV Festiwal Piosenki Innej w Lubawie - relacja
Inna Piosenka w Lubawie – spotkanie czwarte

Kolejna edycja lubawskiego Festiwalu Piosenki Innej za nami. Rok temu zabawiłem się tam w dziennikarza z dyktafonem, a rezultaty moich obserwacji przedstawiłem w obszernej relacji. W tym roku miałem szansę zmienić swój status z obserwatora na wykonawcę, co niewątpliwie przyczyniło się do poszerzenia pola widzenia całego festiwalu. Z tego tytułu niektórzy mogliby mi potencjalnie zarzucić, iż z krytycznego ujęcia niektórych zaobserwowanych zjawisk czynię sobie rekompensatę za brak miejsca na podium. Na wszelki wiec wypadek o duecie Gałach-Zawadzki nie pojawi się ani jedno zdanie.

Michał Zawadzki | 

Tegoroczny poziom był zróżnicowany i dość wysoki. W ciągu dwóch dni konkursowych przesłuchań zaprezentowało się trzynaście podmiotów wykonawczych, w większości solistów, choć pojawiły się również duety (zarówno regularne, jak i „gościnne”) oraz jeden zespół akompaniujący (Sylwia Gawłowska). Ze względu na ograniczone miejsce, szerzej chciałbym napisać tylko o tegorocznych laureatach oraz gościach.

Recitalowe potyczki pierwszego dnia otworzył akordeonista Jakub Pawlak. Instrument ten – szczególnie w akompaniowaniu solistycznym – nie jest specjalnie popularny w poezji śpiewanej, co od razu czyni Kubę rozpoznawalnym. Recital „Poezje akordeonem” wypełniły pieśni do wierszy klasyków (obecna w jury Teresa Drozda musiała być więc wniebowzięta). Widać, że Jakub posiada dużą świadomość brzmieniową i dynamiczną swojego instrumentu, wykorzystując ją na rozmaite sposoby. Był więc enigmatyczny wstęp i przesuwane klastery w „Znad ciemnej rzeki” Staffa, idiom polki i oberka oraz zapętlone, dysonansowe sekwencje w „Tańcowały dwa Polaki” Barana, ludyczno-sielska atmosfera podkreślająca klimat „Dębu” Leśmiana, duszny i psychodeliczny „Sezon” Wojaczka czy popisowe solo trąbki z symultanicznym akompaniamentem w „Balladzie o murach Jerycha” Kulmowej. Niewątpliwie warto śledzić dalsze poczynania Jakuba, który jest charyzmatycznym wykonawcą swojej muzyki i godnym uwagi interpretatorem wierszy, choć może nienajlepszym konferansjerem.

Monika Parczyńska, występująca jako druga, sama pisze, komponuje i śpiewa przy akompaniamencie gitary. Monikę słyszałem już wielokrotnie jako uczestniczkę i laureatkę kilku przeglądów i festiwali. Jej teksty, napisane sprawnie warsztatowo, a niepozbawione też pewnej dozy intymnego uroku i kobiecej lekkości, oczywiście mogą się podobać. Jednak gitara jest nieco zbyt topornie sprowadzona do roli akompaniującej, co świadczy o (pisząc kurtuazyjnie) oddaniu absolutnego pierwszeństwa słowu. Cóż, każdy robi to, co potrafi najlepiej. Jednak ukończona klasa gitary w szkole muzycznej też do czegoś zobowiązuje, a przynajmniej rozbudza mój apetyt na bardziej zaangażowaną warstwę muzyczną. Recital „Dziewczyna z zapałkami” wypełniły same ballady, często o pięknych melodiach (co współcześnie staje się niestety elementem ginącym), wyśpiewanych delikatnym głosem pełnym lirycznego smutku. Całość zamyka się w konwencji autorskiego, poetyckiego mainstreamu, który w sposób gładki i niepoprawnie beztroski sączy się do ucha, najlepiej wieczorową porą z radiowego głośnika, co gitarą i piórem stoi. Do tego Jan Poprawa lubi to. Cóż chcieć więcej?

Jako trzeci pojawił się siostrzany duet Maria i Julia Kępisty. Dziewczyny cechuje przede wszystkim spontaniczność, beztroska, luz i humor, które jednak po pewnym czasie mogą nieco irytować. Podziwiam Marysię za to, iż zdecydowała się wprowadzić na festiwalowe sceny nieobecny dotychczas (a i niełatwy w transporcie) wibrafon, zaś Julię – za jednoczesny śpiew i grę na wiolonczeli (choć w tym układzie nad intonacją obu instrumentów należałoby jeszcze popracować). Utwory Szczecinianek do tekstów Iwony Kępisty, Heleny Raszki, Piotra Sikory oraz Magdaleny i Agaty Lipniewskich, kompozytorsko zdradzały różne inspiracje, chociażby jazz, world i minimal music. Dziewczyny na pewno stanowią przyciągające uwagę zjawisko, choć artystycznie są jeszcze dość nieokrzesane. Należałoby zrewidować niektóre pomysły aranżacyjne i częściej wykorzystywać wiolonczelę w roli basu, a może nawet wprowadzić do zespołu kontrabasistę? Bas zapewniłby mglistej naturze brzmieniowej wibrafonu solidną podstawą harmoniczną, jak również uaktywnił niezbędny czynnik rytmiczny, bez którego groove kompozycji bywa mało wyrazisty (dlatego uważam, że świetnym pomysłem było np. uderzanie o pudło wiolonczeli). Również formy niektórych utworów pozostawiają spory niedosyt i warto by je było zrewidować pod względem napięć.

Czwarty wykonawca, Łukasz Majewski (recital „Mężczyzna z zakolami”), to jeden z nielicznych bardów, których jestem w stanie słuchać. Prawdopodobnie jest to zasługa naprawdę dobrych tekstów oraz muzyki i akompaniamentu, do którego nie można się jakoś zanadto przyczepić. Jest coś w twórczości Majewskiego, co czyni ją przekazem uniwersalnym i dojrzałym. Niby bardowanie, jakich wiele, a jednak przy gitarze piosenki te mogłyby zagościć (i z pewnością już gościły) w audycjach radiowych, a zaaranżowane na większy zespół – spokojnie zdobywać sceny i publiczności nieco większe niż ta lubawska. Szczególnie w mej pamięci utkwiły ballady o sporym potencjale przebojowości: „Napisałem dla ciebie piosenkę”, „Piosenka o tym, jak to jest”, „Piosenka z przyjaciółmi w tle” i „Ballada pokojowa na cztery nogi” (która przyniosła Majewskiemu nagrodę im. Bellona na 43. SFP w Krakowie).

Opublikowany: 2011-10-01 10:00:00
Strony: