szukaj  |   kontakt

Andrzej Marczyński - Ballada z małego miasteczkaSzymon Zychowicz - Chory krajobrazApolinary POlek - Woła mnie Słońce

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

zobacz video:

strona główna » relacje z imprez » rok 2009 » FPI Lubawa 2009
II Festiwal Piosenki Innej - Lubawa 2009 - c.d.

Sekret Franciszka 401Po piątkowych przesłuchaniach konkursowych jako pierwsza
w wieczornym koncercie wystąpiła grupa Sekret Franciszka w składzie: Wioleta Kruś (śpiew), Anna Kruś (śpiew, claviola), Miłosz Drążkiewicz (gitara basowa) oraz Karol Kruś (gitara akustyczna). Ze względu na tytuł ich recitalu („Noc bezsenna według Leśmiana") byłam do niego nastawiona bardzo sceptycznie, gdyż w czasach licealnych nie przepadałam za twórczością tego poety. Zadziwiające, ale za Leśmianem w ich wykonaniu mogłabym przepadać ;-) Tego wieczoru zabrzmiały m.in.: „Pogoda", „Noc bezsenna"(naprawdę świetna!), „ ***[Wracam wracam po długiej rozłące]", „Szczęście", „Po ciemku", „Z lat dziecięcych". Na koniec sięgnęli jeszcze do utworów z płyty „Przejazdem" (wydanej w 2001) wykonując „Jak by się tu wyjęzyczyć"
(sł. M. Białoszewski), „Orzech" (sł. Karol Kruś), „Kot i pies" (sł. Karol Kruś). Przyznaję, że robią bardzo pozytywne wrażenie. Jako zespół rodzinny są ciepli i radośni, co udziela się Sekret Franciszka 473publiczności. Najbardziej zachwyciła mnie Anna Kruś i jej wokalizy. Po powrocie do domu z wielkim smutkiem odkryłam, że nagranie z ich występu jest fatalnej jakości. Wielka szkoda, bo uważam, że warto im się przysłuchać. Czytelników odsyłam zatem do dwóch miejsc. Na stronie zespołu (http://www.sekretfranciszka.art.pl/start.htm) można posłuchać utworów
z płyty „Przejazdem", a na myspace utworów prezentowanych podczas koncertu, pochodzących z nie wydanej jeszcze płyty „Noc bezsenna według Leśmiana". (http://www.myspace.com/sekretfranciszka).

Tomek Wachnowski 627 APo Sekrecie Franciszka na scenie pojawił się Tomek Wachnowski i to w doskonałym humorze. Wielokrotnie doprowadzał nas do śmiechu swoimi żartobliwymi wypowiedziami w stylu: „Miło mi, że mogę dzisiaj tutaj wystąpić dla was... skąd tu tyle ludzi...???" albo „Zagram teraz, bo potem zapomnę..." albo „Zagramy teraz taką piosenkę, którą chciałbym zadedykować...... Którą chciałbym zadedykować.". Na szczęście nie powstrzymywał się również od żartów sytuacyjnych. Otóż zanim na dobre zaczął grać, musiał na chwile opuścić scenę w celu przeparkowania samochodu. Wrócił po kilku minutach, usiadł przed mikrofonem
i powiedział: „Yyyyy... pozwolicie państwo, ochłonę trochę, bo ja tak prosto z samochodu, to muszę". Na część merytoryczną recitalu złożyły się oczywiście autorskie piosenki Tomka z pierwszej płyty zatytułowanej „Śniegowice" („Śniegowice", „Bo jak cię mam zapomnieć", „Kiedy uciekasz", „A jest w nas miłość czasem"), z drugiej płyty „Właśnie tak" („Dwa Tomek Wachnowski 543kieliszki", „Bo są chwile", „Byłoby miło") oraz z płyty trzeciej „Dla bogaczy pogoda" („Ludzie lubią mieć", „Niepowtarzalni"). Pożegnał się piosenką, która ciągle nosi roboczy tytuł „I już",
a jak wyjaśnił Tomek „(...)została napisana pod wpływem sukcesu pewnego portalu internetowego. Pomyślałem sobie, że najwyższy czas, żeby napisać jakąś piosenkę o sukcesie - nie musi to być od razu o moim sukcesie, na to jeszcze mamy czas..." Na bis wybrzmiało jeszcze „Wcięło mnie". Na koniec bardzo ważna uwaga: Marek grał na skrzypcach.

Marcin Skrzypczak 41W sobotni wieczór scena koncertowa należała do jurorów. Jako pierwszy wystąpił na niej Marcin Skrzypczak ze Starogardu Gdańskiego. Po raz pierwszy miałam okazję usłyszeć go
w występie pełnowymiarowym. Części utworów nie znałam
i były to dobre premiery. Wykonał zarówno piosenki autorskie, jak i własne kompozycje do wierszy żyjących poetów. Repertuar okazał się dość urozmaicony: było lirycznie („Przez ogień" (sł. J.S. Pasierb), „Jeszcze przez chwilę być szczęściarzem" (sł. E. Lipska), „Dokąd tak można"), chwilami zabawnie („Podboje", „Chomik" (sł. G. Brassens, muz. Ludowa), „Bezzębna Wenus"), to znów refleksyjnie „Kolęda wędrująca" (sł. A. Ochwanowski), „Wykopaliska" (sł. J. Kaczmarski, muz.
P. Gintrowski), „Atletom polskim" (sł. Z. Joachimiak), „Zmyślony", „Piosenka kulturalna"), było również o okrutnej rzeczywistości („Dom dziecka" (E. Lipska), „Suplikacje"
(sł. B. Obertyńska) „Ulicznie")... Marcin Skrzypczak 84Publiczność była zachwycona występem Marcina i wymogła na nim dwa bisy. Zabrzmiały wtedy piosenki: „A serce"
(sł. J.S. Pasierb) oraz „Dziękuję ci" (sł. T. Lewandowski). Na temat tego recitalu moje uszy złowiły kilka bardzo pozytywnych komentarzy. Osobiście pochwaliłabym wprowadzanie kolejnych piosenek, nawiązywanie kontaktu z publicznością, budowanie nastroju. A jednak czegoś mi zabrakło. Skrzypczak przyzwyczaił mnie podczas swoich licznych występów konkursowych, że na scenie wkłada nawet nie 100 lecz 130% serca w wykonywane utwory... Był najczęstszym adresatem myśli, że „ciary chodzą"... Tym razem był jakby bardziej zdystansowany...

Waldemar Smialkowski i Andrzej Czamara 121Jako drugi tego wieczoru zabrzmiał Waldemar Śmiałkowski, któremu na scenie towarzyszył Andrzej Czamara. Przyznam, że w trakcie słuchania zupełnie odpłynęłam myślami w liryczne, niezwykle ujmujące klimaty. Z płyty „Przypominanie" pojawiły się: „Nie pierwszy to i nie ostatni raz", „Może ten ktoś", „Epitafium dla frajera" (sł. J. Kofta), „Parerga - dzieło uboczne", „Przypominanie", „Modlitwa za poetów" (sł. W. Gomulski) oraz „Kołysanka dla Mateusza". Poza tym mieliśmy okazję usłyszeć m.in. „Sielankę", , „Hotel Film", "Obrazki z podróży, czyli Kraj-Obrazy", „Najczulej", „Jak dzieci" Stanisława Soyki, "Całkiem przyjemna piosenka o niebie", "Ona" (sł. R. Kasprzycki) i „Koniec dnia" (sł. J. Kofta). Andrzej Czamara, niesamowicie sprawny gitarzysta, doskonale wyczuwający klimat utworów, stanowił świetne muzyczne dopełnienie całości. Zgodnie z zapowiedzią prowadzącego był to wyjątkowo nastrojowy recital.


Opublikowany: 2009-09-02 12:46:50
Strony:
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 5,00
Komentarze