szukaj  |   kontakt

MATEUSZ RULSKI - Bądź sobąLądowe Ptaki - PoranekRobert Mazurkiewicz - Przed podróżą

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


PATRONATY
YAPA 2018

Moja Wolności 2018

OPPA 2017

NieBajka Łukasza Majewskiego

"Podróż"


strona główna » relacje z imprez » rok 2017 » Fotorelacja: Robert Kasprzycki z zespołem w Imparcie
Fotorelacja: Robert Kasprzycki z zespołem w Imparcie

Jeden z najbardziej znanych reprezentantów polskiej piosenki autorskiej, twórca "Nieba do wynajęcia" grał, opowiadał anegdoty i śpiewał 17 listopada we wrocławskim Imparcie. Robert Kasprzycki z zespołem zabrał nas do tzw. krainy poezji śpiewanej, w której chciałoby się zostać znacznie dłużej niż dwie godziny w piątkowy wieczór.

Słowo poetyckie przepełnione smutkiem i melancholią barwnie przeplatał żartem i anegdotą. Stylistycznie mieszał gatunki i konwencje muzyczne pozostając z wysokiej filologicznej formie. Polonista z klasą, talentem i wyczuciem formy zabierał widzów m.in. w rejony rocka, bluesa, flamenco, country, metalu, folkloru, ballady...

Historię o poznańskości, o mniejszym źle i o chęci bycia dzieckiem spuentował refrenem: "Upadam, żeby wstać i wstaję, żeby trwać znów..." i "Mam wszystko jestem niczym..."

Piosenka "O mój rozmarynie..." zaśpiewana przy udziale publiczności bez usztywniania prawej ręki stała się przygrywką do "Rozmarynowej", a z "Riders On The Storm" The Dors, płynnie przeszedł w autorskie "Niebo do wynajęcia". "Naprawdę kocham deszcz..." inkrustował Bregoviczowskim "Kałasznikowem", "i tak warto żyć... ", "wszystkie piosenki to jedna rodzina...". "Zielone Szkiełko", z którego wskoczył na frazę z Misia Uszatka "Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci...", wykorzystał do pożegnania publiczności i przedstawienia kolegów z zespołu. Na sukces sceniczny jego występu pracowali także muzycy z formacji Kasprzycki Band - Krzysztof Wyrwa - bas, Max Szelęgiewicz – gitara, Adam Zadora - perkusja.

Jubileusz 25-lecia pracy artystycznej Robert Kasprzycki świętował w swoim stylu, z właściwą sobie wrażliwością i poczuciem humoru. Oby więcej było takich koncertów we Wrocławiu.

tekst: Dorota Olearczyk
foto: Julian Olearczyk i Dorota Olearczyk