szukaj  |   kontakt

Tomasz Rokosz - KolędaMariusz Orzechowski - NiekołysankaRafał J. I. Kowalewski - Podłogo błogosław

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


Inna Piosenka w Lubawie - Spotkanie Trzecie cd.

Tomasz Edmund Drachal z Warszawy to kolejny bard z gitarą, który jednak zaskoczył mnie przede wszystkim użyciem w swych kompozycjach śpiewu alikwotowego, używanego m. in. w okolicach Tuwy i Mongolii. Ten oryginalny środek wykonawczy TED łączył okazjonalnie ze stylistyką przeważnie lirycznej ballady o słowiańskich korzeniach (melodyka!), a otrzymany rezultat, choć tekstowo dość interesujący, muzycznie wpadał niestety we wspomniany już przeze mnie „syndrom barda”, czyli znowu – drżenie, patos i nuda. Na tym tle wyróżniał się na szczęście nieco dynamiczniejszy, rock’n’rollowy „Dwa tysiące lat” oraz „Przestrzeń i radość”, zaskakujący użyciem kilku odmian wspomnianego śpiewu gardłowego, co zabrzmiało, jakby z wykonawcą wystąpił tuwiński kwartet Huun-Huur-Tu.

Drugim zespołem tegorocznej edycji lubawskiego festiwalu okazał się szczeciński kwintet „O niebo lepiej”, w skład którego wchodzą: Martyna Zając (wokal), Irek Leciejewski (gitara), Maciej Marcinkowski (saksofon altowy), Łukasz Szczepaniec (bas) oraz Tomasz Wolak (perkusja). Zespół ma na koncie uczestnictwo w kilku konkursach, z różnymi rezultatami (Gubin, Stargard Szczeciński, Olsztyn, Kraków). Za kompozycje odpowiedzialni są przede wszystkim Irek i Maciej. I są to utwory z pewnością zasługujące na uwagę, inspirowane różnymi gatunkami: acid-jazzowy, dynamiczny „Płomień”, liryczna, subtelnie przywołująca klimaty retro ballada „Odejście”, kołysząca, smooth-jazzowa kompozycja „Znów szukam ciebie”, frywolny i harmonicznie przewrotny „Nie piszę bloga” (mój zdecydowany kandydat na przebój), melodyjna bossa-nova „Zostawiamy coś za sobą”, czy w końcu jeszcze jeden kandydat do chóralnego śpiewania refrenu – piosenka „O niebo lepiej”, z ciekawą, triolową motoryką. Tekstowo również zgrabnie, bezpretensjonalnie, i z pomysłami, które – jak sądzę – owocnie zasiane w głowach słuchaczy powodują nucenie pod nosem już po pierwszym przesłuchaniu.

Ostatnim z uczestników tegorocznej edycji lubawskich zmagań okazała się Bogumiła Kucharczyk-Włodarek, emerytowana nauczycielka fizyki z Łodzi, której towarzyszył Sławomir Germaniuk na keyboardzie i fortepianie. Pani Bogusia jest drugą uczestniczką tej edycji festiwalu, która dość trudno poddaje się jakiejkolwiek klasyfikacji. Słysząc ją po raz pierwszy na tegorocznych olsztyńskich „Spotkaniach Zamkowych”, potraktowałem jej obecność raczej w kategoriach „ciekawostki przyrodniczej”. Swą szczerością i naturalnością zyskała jednak autentyczną sympatię młodszych uczestników, którzy śpiewali jej konkursowe piosenki w korytarzach kortowskiego akademika. Będąc słuchaczem jej recitalu na scenie lubawskiego MOKu, również targały mną rozmaite uczucia. W tym, co tworzy, odnaleźć można sporo stylistyki retro-estradowej w stylu chociażby Ireny Santor; jest też trochę inspiracji piosenką francuską. Sama wykonawczyni bardzo angażuje się w interpretację swoich „małych dzieł”, co – bacząc na jej wiek oraz dotychczasowe zajęcie, budzi szacunek. Tym natomiast, którzy słuchają jej pierwszy raz, trudno zapewne ukryć pobłażliwy śmiech z towarzyszeniem lekkiej konsternacji, które potem najczęściej ustępują miejsca akceptacji lub zgoła przeciwnym odczuciom – myślę, że w tym przypadku nikogo nie powinno to dziwić, w końcu artysta powinien być trochę kontrowersyjny. Wokalnie pani Bogumiła plasuje się gdzieś pomiędzy łazienkowym śpiewaniem do dezodorantu a występami w klubie osiedlowym, ale – jak się okazuje – i to tak bardzo nie przeszkadza. Wszak stawianie jej jakichkolwiek zarzutów przy ogromie pasji, jaką wkłada w swe śpiewanie, byłoby co najmniej nietaktem. To jest dopiero piosenka inna! Duch wolności i twórczego nieskrępowania zdecydowanie unosił się nad tą prezentacją. Pani Bogusia jest w stanie kupić każdą publiczność, bo ma rzadkiego asa w rękawie, swoim postępowaniem i sceniczną prezencją przemycając bardzo ważne dla nas wszystkich komunikaty. Myślę, że należą się duże brawa, nie tylko za odwagę.

Dwóm dniom przesłuchań konkursowych towarzyszyły oczywiście koncerty „gwiazd”, planowane na dziedzińcu Centrum Dziedzictwa Kulturowego Ziemi Lubawskiej. Pierwszego dnia był to charyzmatyczny i dowcipny Mateusz Rulski-Bożek oraz turystyczno-szantowe trio Słodki Całus od Buby, natomiast drugiego dnia lubawska scena MOKu (ze względu na złą pogodę) ugościła urzekającą Dominikę Barabas oraz Tomka Saleja z zespołem Tak. Festiwal zakończył się trzeciego dnia koncertem laureatów w Łazienkach Miejskich, gdzie został wyłoniony zdobywca nagrody publiczności. Okazał się nim zespół „O niebo lepiej”, który na kolejnej edycji lubawskiego festiwalu zaprezentuje się ponownie ze swym recitalem. Natomiast jako gwiazda wieczoru wystąpił koszaliński bard, niegdyś związany z Piwnicą pod Baranami – Szymon Zychowicz.

Do zobaczenia za rok!

Michał Zawadzki muzyk poszukujący, krytyk niespełniony.

Opublikowany: 2010-11-17 16:50:00
Strony:
Oceń relację
Średnia ocena: 3,23
Komentarze