szukaj  |   kontakt

DGZZ - Błędnik [2011]Maciej Turkowski - Przez nocTomasz Rokosz - Wicher dmie

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."


strona główna » relacje z imprez » rok 2009 » Bardowie bez granic OPPA 2009
Bardowie bez granic OPPA 2009 - Warszawa 26 XI 2009 - cd.
Johan MeijerJako drugi na scenie zaprezentował się Johan Meijer (Holandia). Johan Meijer pisze swoje utwory po holendersku, niemiecku i angielsku. To bardzo miło z jego strony, że po angielsku tłumaczył genezę powstania niektórych piosenek, dzięki czemu można go było lepiej zrozumieć. Od razu czuło się, że ten występ, obecność na tej scenie, kontakt z polską publicznością są dla niego naprawdę ważne. Niestety język holenderski i poezja... Moje uszy uznały to połączenie za nie najszczęśliwsze... Johan powinien nam się kojarzyć z Tomkiem Opoką, z którym się przyjaźnił. Tomek stworzył własną, autorską adaptację piosenki Johana zatytułowanej "Mewy", która w Polsce stała się jedną z najpopularniejszych piosenek żeglarskich. Jedna z piosenek zagranych podczas koncertu została opatrzona następującym komentarzem autora: "Wiosną roku 1983 ja i Tomasz Opoka graliśmy koncert w Gliwicach. Najpierw pojechaliśmy pociągiem do Zabrza, a stamtąd udaliśmy się samochodem naszych przyjaciół do Gliwic. Ta piosenka mówi o naszej podróży na koncert, piciu wódki, dobrym samopoczuciu i mijaniu dawnej granicy polsko-niemieckiej. Nawiązuje też do prowokacji gliwickiej, która dla Trzeciej Rzeszy była jednym z usprawiedliwień dokonania inwazji na Polskę".

Koncert w Gliwicach (...)

Mijając piaszczyste wzgórza
i zielone drzewa
Wiosna igra
z hałdami węglowymi.
Gitara na moich kolanach,
na przednim siedzeniu samochodu.
„Na zdrowie" już było dwa razy
Nie ma co narzekać.
Dziś wieczór śpiewamy
i nikt nas nie powstrzyma.
Żadnych trików,
urządzimy koncert w Gliwicach.

Słońce wciąż pochyla się
nad zagajnikami.
Z białoczerwonym obrzeżem
toczącym się po polach.
Ta stara granica
ma długą historię
Nie potrzeba paszportów
dla poematów i pieśni.
Dziś wieczór zaśpiewamy
i nikt nie będzie krzyczał
Żadnych trików,
urządzimy koncert w Gliwicach.

(...)

Moja Soesterweg

Moja kołyska tu nie stała,
nie urodziłem się tutaj,
a kiedy tu niegdyś mieszkałem,
myślałem: co ja tu robię?
Nie kocha się, czego się nie zna,
musiałem więc najpierw do ciebie przywyknąć,
ale teraz należysz już do mnie.
Nie mogę temu zaprzeczyć.

Moja Soesterweg, moja Soesterweg
moja długa Soesterweg
gdzie rankiem słychać śpiew ptaków
niekończący się szpaler drzew
stoi na straży mych najdzikszych snów
tutaj jestem w domu w Amersfoort

Wcześnie rano i późnym wieczorem
gdy wicher i deszcz, i gdy świeci słońce
słyszę klaksony, zgrzyty, pisk hamulców,
odgłosy pociągów.
Wołają do mnie: wsiadaj, jedź z nami,
moje serce nie zaznaje spokoju.
Twój obraz, nawet gdy jestem daleko,
nigdy nie znika.

Moja Soesterweg, moja Soesterweg
moja długa Soesterweg

(...)

 
Wieża Babel

Położyłem się wieczorem
z głową w dolinach
patrząc na wieżę
którą wznieśliśmy daremnie
O Boże mój, co za dzień,
Co było przyczyną problemu
Czemu zostać nie możemy?

Niemal ukończona
wszystkie nasze dostawy odcięte
kamienie przeznaczone na wierzchołek
leżą dookoła w błocie.
Słyszę głosy
szepczące tak dziwnie
w pobliżu, w oddali
poza zasięgiem

(...)

Willy (...)

Berlin - miasto na froncie zimnej wojny, w wyborach kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa.
Kiedy zasiadał na fotelu burmistrza, stał się znany w całym kraju.
Stał z Adenauerem i Kennedy'm za plecami, a po siedmiu latach został w Bonn kanclerzem.
Układy wschodnie nie były psu na budę, na Bahnhofplatz krzyczano „Willy".
W Warszawie padł niespodziewanie na kolana. Tego, dlaczego to zrobił, pewni ludzie nigdy nie zrozumieją.
Otrzymawszy Nobla, stał się znany na całym świecie,
od czasów von Ossietzky'ego znów przyszła kolej na Niemca.
Ciągle jeszcze myślę o nim, ciągle jeszcze myślę o nim,
ciągle jeszcze myślę o Willym Brandcie.

(...)



Tatiana BielanohajaJako pierwsza wystąpiła Tatiana Bielanohaja (Białoruś). W listopadzie 2006 r. zdobyła główną nagrodę na 24. Międzynarodowym Festiwalu Bardów OPPA 2006 r. Z tego co udało mi się, mam nadzieję, zrozumieć, na ten wieczór wybrała piosenki nie o miłości, a o życiu, obecnej sytuacji na Białorusi, pieśni społeczne, polityczne. Była chyba najsłabszym ogniwem tego zestawu. Mimo to warto jej posłuchać i poczytać - chociażby we fragmentach, żeby sprawdzić co za tamtą granicą piszczy...




Gdy nie ma ściany

(...)

Gdy nie ma ściany, słyszę morze.
Gdy nie ma ściany, odczuwam szczęście.
Gdy nie ma ściany, wiatr plącze me włosy...

Lecz ściana nie słyszy ciebie i ściana nie słyszy mnie.
Ściana nie słyszy, ona nie kocha.
Pozwól mi zrozumieć tego, kto zbudował ścianę.
Mam nadzieję, że słowa me padną na glebę.
Lecz otwierają się drzwi i święto wchodzi do domu.
Czas płynie i pozostają imiona.
Kredą napiszemy na ścianie jedyne życzenie swe.
Będziemy wierzyć - ściana nie na zawsze.

Gdy nie ma ściany, słyszę morze.
Gdy nie ma ściany, odczuwam szczęście.
Gdy nie ma ściany, wiatr plącze me włosy...

(...)

Modlitwa

Gdy w oczach nie ma niczego, oprócz odbicia światła lamp,
Gdy na sercu trwoga, a na palcach krew,
Szykuj się do drogi - droga to twój dom.
Szykuj się do drogi - droga to twój brat.

„Ja chcę być z tobą, chcę być z tobą" -
Mówiła gwiazda na niebie i modlitwa leciała ku górze.
Ja mam to, ja mam to,
Co podarował Bóg - Miłość.

Idę za nią po wodzie, idę z a nią po wodzie...

I być może lepiej, że jesteś inny, jak wszyscy.
I być może lepiej, że ty lubisz być sam.
Droga nie pozwoli się starzeć, droga zada pytanie.
Droga nie pozwoli się starzeć i droga odpowiedź ci da.

(...)

 
Zima. Dworzec

Zima. Dworzec.
Zima. Nie ma na co czekać.
I biały gołąb zaleciał, żeby się ogrzać.
Myślał, że będzie tu cieplej.


Zima. Dworzec.
Już czas odlatywać,
Lecz okna zamknięte, zamknięte drzwi,
Zamknięte serca, zamknięte serca.

I biały gołąb uderza o szkło.
Gołąb nie ma do kogo zadzwonić.

Gołąb kluje to,
Co pozostawili włóczędzy.
Myślę, czystość - to czystość.

Gołąb patrzy na mnie.
Gołąb czeka na odpowiedź.
Ja sama czekam,
Kiedy otworzą się okna, otworzą się serca.

Gołąb uderza o szkło.
Serce uderza o szkło.
Serce uderza o szkło.
Nie ma do kogo zadzwonić.

 


Opublikowany: 2010-02-02 23:10:00
Strony:
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 1,50
Komentarze
Data:
 2010-02-05 00:34:14
Autor:
 Apolinary
Treść:
 Jeśli chodzi o język niemiecki i Dotę, miałem bardzo podobne odczucia.

Podobnie jeśli chodzi o pana Andrzeja. Cóż - niezmiennie RZĄDZI! :)
e-mail: